|
MYDŁO, CZYLI RADZIMY SIĘ POWIESIĆ, GAŁCZYŃSKI, ISKRY, 2010 opr.tw Książka stanowi plon poszukiwań profesora
Jerzego S. Ossowskiego, najznamienitszego dziś gałczyńskologa. Jest
to tym samym całkowicie nieznany Gałczyński, którego felietoniki
z cyklu Mydło po raz pierwszy ukazują się w formie
oddzielnego wydania. Te małe felietony, soczyste uwagi, swoiste
dokumenty o „sztuce” przełomu lat dwudziestych
i trzydziestych minionego stulecia przeleżały sobie
najspokojniej na półkach bibliotek w żółknących rocznikach
„Cyrulika Warszawskiego”. Ten tom jest dobrą gałczyńską zabawą.
Inteligentną, dowcipną, błyskotliwą. Autor miał tego świadomość,
skoro w jednym z „cyrulikowych” felietonów napisał:
„Thomas Mann zaczynał w «Simplicissimusie», a skończył
jako laureat Nobla. Ja zacząłem w «Cyruliku», a skończyć
mogę na szubienicy...”
|